niedziela, 24 listopada 2013

Myślenie boli

   10:46                 26 komentarzy
 
Czytając odpowiedź na mój komentarz, który brzmiał „wniosek: myślenie boli” do wpisu na blogu Róży Wigeland http://dojrzalejestpyszne.blogspot.com/2013/11/nie-jestem-latarnia-morska.html przypominałam sobie o pewnym zdarzeniu, które miało miejsce pewnego wrześniowego poranka...
Jedno z nowo powstających osiedli w pewnym mieście. Wysiadamy z M. z auta na parkingu przed blokiem, który jest w trakcie wykańczania i widzimy, że przed wejściem do jednej z klatek parkuje bus ekipy budowlanej (jak widniejąca na boku reklama – najlepsi fachowcy w mieście). Centralnie przed wejściem do klatki. Zwróciliśmy im uwagę dlaczego parkując na wprost drzwi blokują innym możliwość swobodnego wnoszenia wielkogabarytowych przedmiotów. Na to Pan kierowca odpowiedział, iż to administracja budynku, powinna postawić zakaz, że nie wolno tu parkować. Ja wyraźnie poirytowana odpowiedziałam im na to, że nie niepotrzebne są żadne zakazy zatrzymywania, wystarczy tylko używać mózgu. Na to rezolutny Pan odpowiedział: To chyba Pani używa mózgu. Na co ja: No właśnie ja używam.... 
Pół godziny później....Samochód przestawiony.


P.S. Uff... wreszcie dzisiaj udało mi się włączyć funkcję Obserwatorzy...
Zapraszam do obserwacji.
 

środa, 6 listopada 2013

Poncho

   13:58                 23 komentarzy

Jesień nadal nas rozpieszcza, aż trudno uwierzyć, że to już listopad. Uwielbiam ciepło, więc dla mnie to pogoda idealna i ten stan mógłby trwać do wiosny...
Wprost nieprawdopodobne, że udało mi się w ciągu tygodnia dodać dwa wpisy, kiedy wcześniej było ich 2 na miesiąc. Jak już pisałam ostatnio zaczynam mieć dość tylko wpisów modowych i mam zamiar dodawać bardziej różnorodne tematycznie. Przeglądając bloga zdałam sobie sprawę, że robiąc miesięcznie tysiące km (ok. 12-13 tys) po całej Polsce, a zdjęcia do większości wpisów robiłam dopiero w okolicach bloku w którym mieszkam, a nie w miejscach, które odwiedzam. Postaram się to w najbliższym czasie to zmienić, przy okazji ukazując piękno naszego kraju, miejsca, które warto odwiedzić. I coraz bardziej mam ochotę, dodawać wpisy dotyczące pracy. Tak, wiem, blog to miała być odskocznia od pracy. Co mam jednak zrobić jak żyć bez niej nie mogę i chyba ona beze mnie również:) A czy Wy lubicie swoją pracę?
Pozdrawiam.

sobota, 2 listopada 2013

2.piętro

   02:21                 2 komentarzy
Ostatnio praktycznie każdego dnia podstawą mojej garderoby są spodnie, które w moim przypadku są wygodniejsze i bardziej praktyczne niż spódnice. Niestety przychodzi taki dzień, że mam ich już dość i muszę założyć spódnicę lub sukienkę. Zazwyczaj są to wyjścia na zakupy, bądź spotkania z klientami „bez drabin”. Wchodzenie na drabinę na obcasach mam opanowane do perfekcji natomiast w spódnicy niestety nie:). Oczywiście nie mówię tu o szpilkach powyżej 10 cm, chociaż kilka razy mi się zdarzyło podjąć takie wyzwanie, ale staram się tego unikać. Tym razem założyłam spódnicę na zakupy. 
A Wy czym kierujecie się przy codziennym dobieraniu swojego ubioru?
Pozdrawiam.


niedziela, 20 października 2013

Unfulfilled promises

   14:14                 13 komentarzy
Ostatnio zajrzałam do notki „o mnie” I co tam przeczytałam? „Pewnie zastanawiacie się co znajdziecie na moim blogu. Wszystko, a przede wszystkim stylizacje, recenzje kosmetyków przede wszystkim dla trzydziestolatek+, posty dotyczące maluchów, facetów, ciekawych miejsc, jedzenia... „ 
Z obiecanych tematów wykorzystałam w zasadzie tylko jeden. Stylizacje. I tak zamiast blogu lifestylowego powstał blog modowy. W najbliższym czasie jednak to się zmieni.
Ponadto od pewnego czasu zamierzam włączyć opcję Obserwatorów Google, i z tego powodu zamierzam zorganizować konkurs. Nie mogę jednak zdecydować się na zadanie konkursowe i nagrody. Biorę pod uwagę perfumy, tusze do rzęs bądź kosmetyki pielęgnacyjne. Co sprawiłoby Ci największą radość gdybyś to Ty wygrała/wygrał którąś z tych nagród? 


poniedziałek, 7 października 2013

Dress khaki

   13:39                 1 komentarz
Korzystając z pięknej pogody postanowiłam trochę zaszaleć (jak to trafnie podsumowała jedna z klientek – poczułam wiosnę).
Ostatnio w moich zestawach przeważały spodnie, więc sukienka była świetną odmianą, a ta którą wybrałam dodatkowo kojarzy mi się z beztroskimi czasami, mniejszą ilością obowiązków, a większą wolnego czasu... Aż trudno uwierzyć, że jeszcze 5 lat temu tak było... Ostatnio coraz częstej stwierdzam, że pracoholicy też czasami potrzebują relaksu, a to dla mnie coś nowego, bo generalnie o pracy mogę rozmawiać 24h. Nawet po przebudzeniu moje pierwsze słowa często dotyczą pracy (haha niezły dowcip „często”– prawie codziennie). Nawet moje dziecko ostatnio ciągle mówi o naszej pracy, ale jak może być inaczej skoro więcej czasu spędza z nami w pracy niż w przedszkolu.
Gdybym trochę odpuściła M. byłby szczęśliwy...
Czy Wy zakładając określony strój macie z nim jakieś skojarzenia?

niedziela, 22 września 2013

Jesiennie

   08:57                 4 komentarzy
Patrząc na poprzedni wpis trudno uwierzyć, że jeszcze nie tak dawno było lato (chociaż astronomiczne jeszcze jest :)). Dzisiejszy zestaw już typowo jesienny – sweter, kurtka, szal, botki.
Zapraszam do oglądania, natomiast ja wracam do pracy i tym sposobem blog stał się odskocznią od pracy :).
Pozdrawiam.

niedziela, 8 września 2013

Pożegnanie lata

   13:05                 8 komentarzy
Przez całe wakacje miałam nadzieję, że w kolejnym tygodniu uda mi się dodać jakąś typowo letnią stylizację, dlatego dzisiaj kiedy na dworze była typowo letnia pogoda, postanowiłam nadrobić zaległości i dodać chociaż jeden typowo letni zestaw. Na pożegnanie lata...Do stylizacji wykorzystałam dwie pary butów (w lecie klapki z Benettona były moim numerem 1 jeżeli chodzi o wygodę, dlatego zawsze mam je w samochodzie).
Zapraszam do oglądania, a ja wracam do pracy:).
Pozdrawiam.


niedziela, 18 sierpnia 2013

Bluzka babci

   16:20                 9 komentarzy
Kiedy wszyscy wypoczywają na wakacjach, ja pracuję. Teraz z kolei kiedy większość już śpią ja piszę posta do bloga, a o 5 pobudka. Najbardziej irytuje mnie sztampowe myślenie kiedy osobie telefonującej do mnie mówię, że nie mam czasu, większość myśli/mówi, że akurat jestem na wakacjach. Objawia, się to np. życzeniem udanych wakacji/ wypoczynku. Niektórzy pracują, i ja należę do tych osób, również w wakacje i to bardzo, bardzo intensywnie, łącznie z weekendami. Ja niestety nie potrafię inaczej. Czasami myślę, że mogłabym pracować 24h na dobę, gdyby nie inne obowiązki. Wiem, że cierpią na tym najbliżsi, więc staram się z tym walczyć. Ostatnio kiedy udało nam się na dosłownie 2 godziny (słownie DWIE godziny) w niedzielę wyrwać na plażę to dziecko powiedziało: „Wreszcie udało nam się skończyć pracę i mogliśmy pojechać na wakacje.” Dało mi to do myślenia, w ustach czterolatka takie zdanie. Bo to nie my (rodzice) akurat wtedy nie pracowaliśmy tylko on również, ale jak ma myśleć inaczej skoro jest moim asystentem. Często zabieramy go do pracy i żeby mu się nie nudziło wymyśliłam, że jest moim asystentem, więc on wczuł się w rolę.
A wracając do stylizacji i tytułu postu. To właśnie synek kiedy jakiś czas temu zobaczył tę bluzkę stwierdził, że to bluzka babci i tak już zostało. Chociaż z drugiej strony, ma już 4 lub 5 lat, więc sama jest już modową babcią. Do niej dobrałam białe spodnie, w które jakoś (o dziwo) udało mi się wcisnąć (są jeszcze sprzed ciąży, a wtedy nosiłam ubrania w rozmiarze 34).
Zapraszam do oglądania i komentowania.
Pozdrawiam. 

niedziela, 14 lipca 2013

mint, white, red

   14:23                 10 komentarzy

Lato w pełni, a ja jak zwykle w pracy. Wakacje to słowo rzadko pojawiające się w moich myślach, chociaż patrząc z boku to ostatnio ciągle jestem na wakacjach. Wyjeżdżamy prawie na całe tygodnie, na roztoczańskie łono natury i nocujemy hotelu, wracając do domu tylko na weekendy. Ale niestety z skojarzeń z wakacjami to tyle. Może pomijając fakt, że udało nam się kilka razy wygospodarować po parę godzin na zwiedzanie przepięknych zakątków Roztocza, to tyle z wakacyjnych klimatów. Resztę czasu pochłania nam praca.
Wracając do stylizacji, to dzisiejsza jest z tych bardziej eleganckich. Korzystając z odrobinę niższej temperatury do białych spodni dobrałam miętową bluzkę z długim rękawem, do tego moje ukochane obcasy. Aż się boje co będzie, gdy już nie będę mogła ich zakładać. I chyba debiutuję w związanych włosach.
Zapraszam do oglądania.
Pozdrawiam.


niedziela, 30 czerwca 2013

ZAKUPY, M. I LETNIA SUKIENKA

   12:29                 12 komentarzy
Która z nas nie marzy o mężczyźnie, który idzie do sklepu z ciuchami i robi dla niej zakupy. Ja mam to szczęście, że do nich należę. Od swojego dostaję mnóstwo prezentów. Kupuje je bez okazji. Tak po prostu. Nie muszę chować nowych rzeczy do kosza z bielizną i po kilku dniach wyciągać jako „starą”, czy uciekać się do innych trików. Większość mężczyzn z którymi o tym rozmawiam jest w szoku. Jak to? Mąż sam kupuje Ci ubrania? Sam bez Ciebie? Jak to sam? Tych pytań jest mnóstwo, podobnie jak reakcji . A gdy wspomnę o biustonoszu to już ich zdumienie, niedowierzanie sięga zenitu. 
Po takich rozmowach zastanawiam się czy ich żony/kobiety chociaż raz, pod wpływem rozmowy ze mną doznają odrobiny przyjemności jaką ja mam na co dzień...i mąż powróci chociaż z bukiem kwiatów. Tak po prostu, bez okazji.
Myślę, że kiedy w mojej głowie rodził się pomysł na pisanie bloga w jego, że będziemy częstszymi klientami w sklepach z odzieżą. Ja jednak pozostaję nieugięta i ciągle powstrzymuje jego zapał od zakupów dla mnie. Pewnie gdyby dostał wolną rękę powrócilibyśmy do domu z ciężarówką zakupów.
Sukienka i torebka z dzisiejszej stylizacji są taki prezentami.
Pozdrawiam.


poniedziałek, 17 czerwca 2013

Pomocna dłoń

   16:11                 2 komentarzy
Dzisiaj z pomocą przy wpisie na bloga przyszedł mój synek. Otóż wszystko zaczęło się tak... Rozmawiałam z M., że nie mogę teraz dodać swojej stylizacji, ponieważ uczulił mnie krem do depilacji, aż powstała mi na twarzy rana. I oto moje dziecko przysłuchując się rozmowie powiedziało: Mamo to mi zrób stylizację na bloga. Trochę byłam zdziwiona, ponieważ kiedy powiedziałam mu, o poprzednio dodanych zdjęciach to krzyczał, że mam je natychmiast usunąć. I tak powstała ta sesja.
Elementy zestawu dobrał sam. Próbowałam go przekonać do innych okularów i zegarka, ale niestety... siła perswazji nie zadziałała... Tutaj zastrzelił mnie moją własna bronią. Często kiedy chce kupić zabawkę, którą ja uważam za niewłaściwą, i mam inny typ, mówię: „Albo ta, albo nic”, więc on dzisiaj na moja sugestię, że ani okulary ani zegarek nie pasują, odpowiedział: „Albo te, albo nic” (w znaczeniu – nie będziemy robić zdjęć). Dzieci jednak szybko się uczą...


niedziela, 9 czerwca 2013

Sukienka w pasy

   12:06                 15 komentarzy
W dzisiejszej stylizacji główną rolę odgrywa sukienka.
Szukałam stroju na imprezę rodzinną i oczywiście jak to zwykle u mnie bywa na zakupy wybrałam się ostatniej chwili. Nie miałam sprecyzowanej wizji czego chcę. Jedynym kryterium było, iż ma to być strój, który również mogę założyć w codziennej stylizacji. Była 20. 40 i już prawie się poddałam...aż zobaczyłam ją. Od razu wiedziałam, że to jest to. Obawiałam się tylko, czy poziome pasy nie będą zbyt pogrubiające, ostatnio sporo przytyłam...ale chcieć to mieć...
Dobrałam do niej torebkę, do której oprócz swoich rzeczy musiałam zmieścić zabawki.
A Wy czym kierujecie się przy wyborze kreacji?
Pozdrawiam.


czwartek, 30 maja 2013

Czas na relaks...

   13:18                 8 komentarzy
Patrząc na zdjęcia z ostatniego wpisu zdałam sobie sprawę, że widać jak bardzo jestem przemęczona. I teraz pewnie myślicie, że wzięłam na luz i odpoczęłam. Nic bardziej mylnego. Po prosto przefarbowałam włosy na ciemniejszy kolor i od razu poczułam się wypoczęta. Jednak nie polecam tego sposobu relaksowania. Wcześniej wspominałam, ze jestem pracoholiczką i mogłabym pracować 24h na dobę, ale jednak i mnie w końcu dopadło zmęczenie i jakoś ostatnio coraz częściej myślę o urlopie i kilkudniowym wyjeździe, który przynajmniej ze 2 miesiące musi jeszcze poczekać. Niestety.
Ale pozwoliłam sobie na odrobinę relaksu i razem z M. wybraliśmy się na randkę... Hmm jak to brzmi po 14 latach małżeństwa...Randka...
Poniżej zdjęcia zestawu jaki założyłam na tę okazję.
A Wy jak radzicie sobie z przemęczeniem?
Pozdrawiam.

wtorek, 14 maja 2013

Beż z czernią

   13:52                 3 komentarzy
Uff, wreszcie prawie po miesiącu nieobecności na blogu, a tym samym harówki w pracy udało mi się zrobić kilka fotek.
W międzyczasie (wspominałam wcześniej, że się wybieram) byłam na premierowym pokazie kolekcji I LOVE FASHION TV w Hotelu Marriott i miałam zamiar dodać wpis na ten temat. Niestety nie zabrałam swojego aparatu i to błąd. Wydawało mi się, że fotki z pokazu znajdę w necie, a tymczasem wszystkie gazety i portale zainteresowane były tylko Martą Grycan i Pikejem (a w zasadzie jego strojem – niebieskim dresem adidasa), a szkoda bo kolekcja jest naprawdę ciekawa i większość propozycji przypadła mi do gustu.


wtorek, 23 kwietnia 2013

Debiut

   11:47                 7 komentarzy
Zaczynając pisać bloga zastanawiałam się czego będą dotyczyć wpisy. Miała być różnorodna tematyka, ale jak zwykle brak czasu i praca dlatego na razie dodaję tylko swoje stylizacje (chociaż nie jest to zbyt odpowiednie słowo, bo przecież się nie stylizuję tylko zwyczajnie ubieram).
Dzisiaj postanowiłam to trochę zmienić i dodaję post z zestawem dla przedszkolaka, a w roli modela oczywiście mój ukochany synek . Otóż prawie zawsze towarzyszy mi podczas sesji (to też zbyt górnolotne określenie, bo czy 5 minutowe „pstrykanie” zdjęć można nazwać sesją?) więc tym razem zrobię mu niespodziankę jak oprócz moich zdjęć zobaczy również swoje na blogu. Ostatnio chyba zaczął interesować się modą? Skąd ten wniosek? Otóż często prosi mnie o stronę „z ubieraniem”, czyli przymierzaj.pl i ubiera modelki. To tak w przerwie pomiędzy Klubem Myszki Miki a Scooby Doo.
Pozdrawiam.


poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Wiosennie

   02:17                 Brak komentarzy
Witam, dzisiaj bardzo króciutko. 
Właśnie siedzę w kawiarni i czekam na kontrahenta, a do tej pory nie miałam żadnego wiosennego zestawu, więc postanowiłam to nadrobić. Prezentowany zestaw założyłam wczoraj na niedzielny spacer połączony z zakupami (zakupy niestety służbowe :( ).
Zapraszam do oglądania i komentowania.
P.S. Podczas Warszaw Fashion Weekend dostałam zaproszenie na dzisiejszy Fashion Show w Casinos Poland w Hotelu Marriott więc mam nadzieję, że uda mi się tam być...
Pozdrawiam.




poniedziałek, 15 kwietnia 2013

niedziela, 14 kwietnia 2013

Mały fotograf

   09:38                 7 komentarzy
Zdjęć z taką stylizacją nie zamierzałam już dodawać na bloga nie chcąc celebrować zimy o której przypomina kołnierz przy kardiganie. Powodem dla których nie mogłam się się oprzeć to fotograf. Wszystko zaczęło się od pytania zadanego przez mojego synka podczas spaceru: Mamusiu, czy ja mogę zrobić Ci zdjęcia przy placu (zabaw). Na takie pytanie nie mogła odpowiedzieć inaczej niż: Jasne, że możesz
 W wyborze zamieszczonych również brał udział. W końcu to jego dzieło :)
Zapraszam do oglądania.



wtorek, 9 kwietnia 2013

poniedziałek, 8 kwietnia 2013

Warsaw Fashion Weekend

   06:53                 4 komentarzy
Jak spędzić weekend, kiedy dziecko zostaje u babci? Możliwości jest wiele... a mianowicie jedną z nich, a niezdarzającą się często jest możliwość oderwania się od szarej rzeczywistości, a właściwie to wciąż białej i przeniesienie się na chwilę w krainę nasyconą wiosennymi barwami, czyli na pokazy mody wiosna/lato. Przy okazji można zaszaleć w strefie zakupów, by wieczorem móc stworzyć... własny pokaz mody...:)

niedziela, 31 marca 2013

Jak śnieg...

   11:55                 17 komentarzy
Dzisiaj rano przeglądając smsy z życzeniami, spoglądając na jeden przeczytałam „Śnieg nam wszystkim...” i pierwszą myślą było, że w jakiś sposób cofnęłam się do życzeń z okazji świąt Bożego Narodzenia...tak, jeszcze nie usunęłam:) Jednak to nie pomyłka to były życzenia z okazji świąt wielkanocnych... Ale z drugiej strony patrząc co dzieje się za oknem nie było w tym nic niezwykłego... przecież mamy piękne białe święta...a, że wielkanocne to nieistotny szczegół :)

Aż trudno uwierzyć, że jeszcze dziewięć godzin temu czuć było wiosnę...no dobrze przedwiośnie...
Czy również rano dopuszczaliście do siebie myśl, że jeszcze spadnie śnieg...i to w takiej ilości?
 



czwartek, 28 marca 2013

niedziela, 24 marca 2013

Inspiracja złotem

   09:44                 12 komentarzy
Wtorek wieczór. Spotkanie służbowe w Reducie. Koniec spotkania. I co? Powrót do domu do domu. Niestety nie. Buszowanie po sklepach. Postanowienie, że wracam prosto do domu odeszło w zapomnienie. Jeden butik. Nic. Drugi butik. Nic. Kolejny. Biżuteria i paski do spodni dla dziecka. Kolejny. Mohito. Wchodzę. Rozglądam się. Mam. Kardigan. Sukienki jedna, druga. Spodnie, Ramoneska. Przymierzam. Wybrałam. Kardigan. Idę do kasy, a tu kolejne pokusy. Złoty szal. Zastanawiam się. Biorę. Przy kasie widzę masę złotych dodatków. Wybieram pasek. Wracam do domu. Zainspirowana ogromem złotych dodatków podejmuję decyzję. Środa w złocie. Szukam co mam złotego. Szal już jest. Torebka. Jest. Suwak przy płaszczu. Jest. Teraz biżuteria. Obrączka. Jest. Kolczyki. Są. Szukam czegoś na szyję. Łańcuszek. Jest. I co do tego? Nowy kardigan. Wybieram dalej. Spodnie. Koszula. Kozaki. Mam. Efekt wyborów poniżej. Zapraszam do oglądania i komentowania. Pozdrawiam.

poniedziałek, 18 marca 2013

Czerwona torebka

   14:28                 9 komentarzy
Ilekroć w mojej garderobie pojawia się coś czerwonego, a muszę przyznać, że lubię ten kolor zastanawiam się czy zgodnie z symboliką kolorów posiadam cechy charakteru, z którymi on jest utożsamiany. W analizie psychologicznej symbolizuje on osobę o silnym charakterze, wiedzącą czego chce, energiczną i kochającą działanie. Hmm...Czy pracoholizm to działanie?
Osoba lubiąca kolor czerwony nie pozwala wchodzić sobie w drogę. O i to jest to! To lubię, a tak naprawdę nie lubię jak ktoś próbuje zawrócić mnie z raz obranego celu.
W rzeczywistości barwa po którą sięgamy jest tylko z pozoru przypadkowa. Określa nasze nastroje i pragnienia. Czerwony poprawia witalność, kojarzy się z energią, działa również rozgrzewająco. I to mi dzisiaj było potrzebne. Ciepło :)

A Wy czym kierujecie się przy wyborze takiego a nie innego koloru?
Pozdrawiam.

niedziela, 17 marca 2013

Rodzinny obiad

   10:02                 1 komentarz
Dzisiaj udało mi się uwiecznić na zdjęciach kolejną stylizację, tym razem z wizyty na rodzinnym obiedzie. Zaczynając pisanie bloga miałam tyle pomysłów, życie jednak zweryfikowało moje plany. Wydawało mi się, że przynajmniej 2 razy w tygodniu będę uwieczniała swoje stroje. A tu okazało się, że albo wychodzę za wcześnie (kto o 5 czy 6 rano myśli o zdjęciach, stylizacjach, blogu) albo wracam za późno. Kolejną przeszkodą ale jaką słodką jest... synek. Nie zawsze pozwala mi na robienie zdjęć, och przepraszam, jeżeli z nim to nie ma nic przeciwko.

niedziela, 10 marca 2013

Wiosna zimą...jawa czy sen...

   04:35                 2 komentarzy
Patrzę za okno i trudno mi uwierzyć, że kilka dni temu na termometrach było plus 18º Celsjusza. W powietrzy wyraźnie było czuć wiosnę, nawet wczoraj rano jeszcze nie docierało do mojej świadomości, że Warszawa przywita mnie śniegiem...miałam nadzieję, że internetowe prognozy pogody się sprawdzą... skoro na południu Polski padał deszcz...

niedziela, 3 marca 2013

Na luzie

   07:10                 1 komentarz
Dzisiejsza stylizacja jest z tych „na luzie” Korzystając z trochę ładniejszej pogody, postanowiłam nie zakładać już zimowej kurtki, tylko puchową kamizelkę. Do tego dobrałam ciepły golf i komin (niestety mimo pięknej pogody jeszcze czuć trochę zimę...w końcu to dopiero początek marca), niezawodne dżinsy i kozaki.
Ja taki strój wykorzystuję jako strój do pracy w terenie, ale można wykorzystać go na spacer z dzieckiem, wyjście na zakupy...




niedziela, 24 lutego 2013

Co nowego w kosmetyczce - luty

   11:59                 Brak komentarzy

Dzisiejszy wpis dotyczy nowości w kosmetyczce – w przenośni i dosłownie, gdyż większość zakupionych kosmetyków stosuję pierwszy raz. W tym miesiącu potrzebowałam tylko kosmetyków do pielęgnacji,  postawiłam w dużej mierze na kosmetyki polskich firm.

niedziela, 17 lutego 2013

I stało się...

   13:16                 2 komentarzy

Od kilku miesięcy w głowie rodził mi się pomysł na pisanie bloga. Moje zainteresowanie blogami rozpoczęło się od poznania jednej z czołowych blogerek lifestylowych, wtedy z ciekawości zaczęłam śledzić kilka blogów. I tak ziarenko zaczęło kiełkować i oto jest...pierwszy post...
Może na początek kilka słów o mnie...Mam na imię Joanna, jestem mężatką i mamą czterolatka. Bloga będę traktować jako odskocznię od pracy. Jestem pracoholiczką, więc część moich myśli skupię na blogu, a nie na pracy zawodowej...a tym samym mąż będzie miał chwilę wytchnienia....od ciągłego "gadania" o pracy....
Lubię modę, jednak nie podążam ślepo za trendami. Mam fioła na punkcie butów na obcasie, a czym wyższy tym lepiej :). W swoich stylizacjach łączę rzeczy nowe i vintage (nie z second handów, ale z mojej szafy, nawet sprzed 10 lat, chociaż zdarzają się również starsze...).
Pewnie zastanawiacie się co znajdziecie na moim blogu. Wszystko, a przede wszystkim stylizacje, recenzje kosmetyków przede wszystkim dla trzydziestolatek+, posty dotyczące maluchów, facetów, ciekawych miejsc, jedzenia...i czas pokaże co jeszcze...
Zapraszam do śledzenia i komentowania.


Lubię zestawy zarówno eleganckie, kobiece jak również sportowe, i mam to szczęście, że charakter mojej pracy pozwala mi wykorzystywać wszystkie i takie będę tutaj prezentować. Dzisiejszy jest jednym z zestawów pośrednich. Wybaczcie zmęczenie na twarzy, ale sesja została wykonana "po pracy" i żeby nie było za łatwo dodatkowo znalazłam się pod obstrzałem śnieżkami...:)









płaszcz – Zara
buty – stylowebuty.pl
komin – New Look
kardigan – Bianca B.
golf – Mango
spódnica - Promod
rękawiczki – Big Star
torebka - DKNY
zegarek zawieszka -Reserved