niedziela, 24 listopada 2013

Myślenie boli

   10:46                 26 komentarzy
 
Czytając odpowiedź na mój komentarz, który brzmiał „wniosek: myślenie boli” do wpisu na blogu Róży Wigeland http://dojrzalejestpyszne.blogspot.com/2013/11/nie-jestem-latarnia-morska.html przypominałam sobie o pewnym zdarzeniu, które miało miejsce pewnego wrześniowego poranka...
Jedno z nowo powstających osiedli w pewnym mieście. Wysiadamy z M. z auta na parkingu przed blokiem, który jest w trakcie wykańczania i widzimy, że przed wejściem do jednej z klatek parkuje bus ekipy budowlanej (jak widniejąca na boku reklama – najlepsi fachowcy w mieście). Centralnie przed wejściem do klatki. Zwróciliśmy im uwagę dlaczego parkując na wprost drzwi blokują innym możliwość swobodnego wnoszenia wielkogabarytowych przedmiotów. Na to Pan kierowca odpowiedział, iż to administracja budynku, powinna postawić zakaz, że nie wolno tu parkować. Ja wyraźnie poirytowana odpowiedziałam im na to, że nie niepotrzebne są żadne zakazy zatrzymywania, wystarczy tylko używać mózgu. Na to rezolutny Pan odpowiedział: To chyba Pani używa mózgu. Na co ja: No właśnie ja używam.... 
Pół godziny później....Samochód przestawiony.


P.S. Uff... wreszcie dzisiaj udało mi się włączyć funkcję Obserwatorzy...
Zapraszam do obserwacji.
 

środa, 6 listopada 2013

Poncho

   13:58                 23 komentarzy

Jesień nadal nas rozpieszcza, aż trudno uwierzyć, że to już listopad. Uwielbiam ciepło, więc dla mnie to pogoda idealna i ten stan mógłby trwać do wiosny...
Wprost nieprawdopodobne, że udało mi się w ciągu tygodnia dodać dwa wpisy, kiedy wcześniej było ich 2 na miesiąc. Jak już pisałam ostatnio zaczynam mieć dość tylko wpisów modowych i mam zamiar dodawać bardziej różnorodne tematycznie. Przeglądając bloga zdałam sobie sprawę, że robiąc miesięcznie tysiące km (ok. 12-13 tys) po całej Polsce, a zdjęcia do większości wpisów robiłam dopiero w okolicach bloku w którym mieszkam, a nie w miejscach, które odwiedzam. Postaram się to w najbliższym czasie to zmienić, przy okazji ukazując piękno naszego kraju, miejsca, które warto odwiedzić. I coraz bardziej mam ochotę, dodawać wpisy dotyczące pracy. Tak, wiem, blog to miała być odskocznia od pracy. Co mam jednak zrobić jak żyć bez niej nie mogę i chyba ona beze mnie również:) A czy Wy lubicie swoją pracę?
Pozdrawiam.

sobota, 2 listopada 2013

2.piętro

   02:21                 2 komentarzy
Ostatnio praktycznie każdego dnia podstawą mojej garderoby są spodnie, które w moim przypadku są wygodniejsze i bardziej praktyczne niż spódnice. Niestety przychodzi taki dzień, że mam ich już dość i muszę założyć spódnicę lub sukienkę. Zazwyczaj są to wyjścia na zakupy, bądź spotkania z klientami „bez drabin”. Wchodzenie na drabinę na obcasach mam opanowane do perfekcji natomiast w spódnicy niestety nie:). Oczywiście nie mówię tu o szpilkach powyżej 10 cm, chociaż kilka razy mi się zdarzyło podjąć takie wyzwanie, ale staram się tego unikać. Tym razem założyłam spódnicę na zakupy. 
A Wy czym kierujecie się przy codziennym dobieraniu swojego ubioru?
Pozdrawiam.