poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Debil w wielkim mieście...czyli jak zmieniali pokrycie dachowe

   14:06                 14 komentarzy
Dzisiaj wpis z serii z życia wzięte i jak kilku imbecyli potrafi w środku nocy wk...wić. Bardziej cenzuralne słowa nie są w stanie oddać mojej wściekłości, a zarazem bezsilności z sobotniej nocy.

Otóż wracamy do domu po całym tygodniu z nadzieją na odpoczynek. Jeżeli jeden dzień w tygodniu spędzony w domu można nazwać odpoczynkiem... Pierwszy do domu zawsze idzie M. wnosząc śpiące dziecko, ja w tym czasie wyciągam z samochodu bagaże i powoli kondygnacja po kondygnacji wchodzę z nimi na górę. Wchodzi do domu, jest kładzie dziecko do łóżko i schodzi mi pomóc. Ale nie w sobotę. Owszem słyszę, że schodzi, ale za nim dziecko. Wchodźmy razem, otwieram drzwi a tam... O k....wa!!!!!!!!!!!!!!
Tak wyglądała podłoga w przedpokoju...


Wchodzę do sypialni, a tam tak....


w kuchni nie inaczej....


 




Jeszcze pracownia.... to samo...



Bo ... spółdzielnia wymienia pokrycie dachowe i przy okazji od nowa poziomowane są okna dachowe. Nie wyraziłam zgody na wyciąganie okien bez naszej obecności w domu!!! A oni nie dość bez naszej zgody, to nawet nie raczyli przynajmniej wrzucić jakiejś folii przez okno. Tylko wszędzie totalny rozp..dol i syf. 
Łóżko , chodniki przy nim i cała podłoga usłane watą mineralną i trocinami, cukier wymieszany z trocinami i cała reszta mieszkania znajdująca się pod oknami dachowymi w podobnym klimacie... a takich okien w mieszkaniu mamy … tylko... 10! No chyba, że panowie pomylili watę i trociny z płatkami róż...
Nie miałam innego wyjścia i zamiast kłaść się spać, biorę się za zmienianie pościeli i sprzątanie w domu.
Sąsiedzi mają szczęście, że była tak późna godzina, bo takich słów jakie cisnęły mi się na usta jeszcze chyba nie słyszeli. Oczywiście esemes do administracji „poszedł” od razu i zgłoszenie na policję. Muszę zgłosić się jeszcze osobiście na komendzie, ale na to wczoraj nie miałam jeszcze czasu, jak wrócę w długi weekend to nie omieszkam tego uczynić i jutro zamierzam się „wyżyć” na administracji budynku, bo dzisiaj miałam już nie zdążyłam.
A co Wy byście zrobili w takiej sytuacji!?

14 komentarzy:

  1. Przerażające, co za gnojstwo. :/ Mnie by szlag trafił, też by się mięso posypało. Chyba bym zabiła gnoi za to. Od administracji żądałabym odszkodowania za straty. Nawet za ten głupi cukier, niech uważają kogo przyjmują do pracy. :/ Wyrazy współczucia. :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie tez o mało nie trafił. Zwłaszcza, że cały tydzień mieliśmy zawrotne tempo i marzyliśmy o powrocie do domu i śnie. A tu...Dzwoniłam do administracji, ale bez zdjęć się nie obędzie. Jutro je wyślę i zadzwonię jeszcze raz, bo bez zdjęc (tu są tylko fragmenty, całokształt wygląda dużo gorzej). Zobaczymy co oni na to...

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Polska rzeczywistość , nie przejmuj się , winni i tak się nie znajdą , na policję szkoda czasu ....

      Usuń
    2. Wiem, ale może chociaż innym nie zrobią podobnego "sajgonu".

      Usuń
  3. Szczyt szczytów bezczelności!!! Na Twoim miejscu zgłosiłabym to na policji i zrobiła raban w spółdzielni! Jakim prawem bez Waszej wiedzy zdjęli okna?!
    Mieliśmy podobny przypadek. Remontowano nam balkony i panowie robotnicy zaczęli nam odkręcać talerz od telewizji. Ot tak! Na moją interwencję, odrzekli, że taki mają nakaz od administracji! A przecież, to mój prywatny talerz! Zadzwoniłam do męża;) Ten narobił rabanu u administratora i odkręcanie wstrzymano! Póżniej doszliśmy do porozumienia. Ale najbardziej wkurzyło mnie to, że bez żadnego pytania zabrali się do tykania naszych rzeczy:/
    Współczuję Ci...Szczególnie tego nocnego sprzątania...Mam nadzieję, że uda Ci się coś załatwić:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko byłabym w stanie zrozumieć (terminy, itp.) gdyby jak już zdecydowali się wyciągnąć te okna bez naszej zgody zabezpieczyli, przynajmniej pozostałą część. Mamy po trzy okna w ciągu, więc jedno mogli wyjąć i wrzucić folię). Wtedy byłoby widać ich dobrą wolę. Nie wspomnę już o tym jak teraz jest cholernie zimno, w sypialni temperatura wynosi ok. 5 stopni, że musimy spać w salonie (na szczęście tu nie mamy okien dachowych)

      Usuń
  4. Masakra :( Poszłabym najpierw do spółdzielni i zrobiła awanturę!!!tak nie można

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety mają szczęście, że wyjeżdżamy w poniedziałki o 4 rano, więc na razie pozostaje mi tylko telefon i mail, ale jeżeli chociaż nie przeroszą to idę na policję, wstępnie już to zgłosiłam tego samego dnia kiedy wróciliśmy do domu, tylko teraz muszę złożyć w swojej komendzie. Zobaczymy co z tego wyniknie.

      Usuń
  5. OMG przecież to jest bezprawne działanie , nie wolno podejmować takich prac bez zgody a co więcej pod nieobecność właścicieli ...powiem szczerze że w niezłym szoku jestem :/ jedno jest pewne draka w spółdzielni byłaby że hej !

    OdpowiedzUsuń
  6. Nawet nie wiem jak to skomentować... masakra

    OdpowiedzUsuń
  7. Też bym zgłosiła na policję. Skoro nie było Was w domu nikt nie miał prawa naruszać czegokolwiek.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  9. O Boże, jakbym sie wkurzyła! Taki sam roz...dziel, tyle, ze słowny zrobiłabym w biurze prezesa spółdzielni! widac europejskie standarty pracy jeszcze nie dotarły we wszytkie miejsca! Miła niespodzianka po powrocie do domu, nie ma co!

    OdpowiedzUsuń

Gdy zostawisz swój komentarz na pewno do Ciebie zajrzę, a jeśli dodasz mnie do obserwowanych sprawisz mi tym przyjemność, a ja się odwdzięczę.

Czasami praca nie pozwala mi przez kilka dni, a nawet tygodni zaglądać na bloga, zatem proszę o wyrozumiałość:)