sobota, 3 października 2015

Twierdza dosłownie i w przenośni....

   08:56                 11 komentarzy

 Dawno mnie tu nie było, i ostatnio to nie praca była tego powodem... Tak, dobrze zrozumieliście, nie praca. Czasami zdarzają się rzeczy, które zmuszają do zmian. Jakie
czekają mnie, dowiem się 6 października, a w zasadzie kilka dni później, a czym bliżej tego dnia tym bardziej staram się o tym nie myśleć i robić wszystko w kierunku skierowania myśli na inne tory... I to oczekiwanie to taka moja prywatna twierdza...

A wracając do prawdziwej twierdzy, chyba już kiedyś pisałam, nie wiem czy u siebie, ale na pewno u Ani, że lubimy zwiedzać m.in. fortyfikacje, bunkry itp. Jedną z nich znalazł się na naszej turystycznej mapie podczas służbowego wyjazdu w okolice Giżycka. Co prawda było to 3 czerwca, ale dopiero dzisiaj mam chwile, żeby coś na ten temat napisać. Twierdzę Boyen, bo o niej mowa, zwiedzaliśmy już późnym wieczorem, mieliśmy ok. 1,5 godziny na zwiedzenie prawie100 hektarowów powierzchni, to dosyć mało, jak na taki obiekt i do niektórych budowli tylko zaglądaliśmy i do przodu. Byle zdążyć przed zamknięciem wyjść na zewnątrz. Zapewne ciekawiej byłoby też zwiedzić ją z przewodnikiem, ale na pewno nie w tak krótkim czasie. Od przewodnika często można usłyszeć wiele ciekawostek, które nie zostały zamieszczone w żadnym przewodniku. Mowa oczywiście o Twierdzy Boyen, chyba najciekawszym zabytku Giżycka o wyjątkowej wartości historycznej.
Obiekt stanowi cenny przykład pruskiej szkoły fortyfikacyjnej z połowy XIX w. i jest jednym z najlepiej zachowanych zabytków architektury obronnej XIX wieku w Polsce. Nazwa pochodzi od nazwiska ówczesnego pruskiego ministra wojny gen. Hermana von Boyena, który to zabiegał o budowę fortyfikacji. 
Po II wojnie światowej twierdzę przekazano Wojsku Polskiemu, a następnie w latach 50. władzom cywilnym, które to podjęły decyzję o umiejscowieniu na jej terenie kilku przedsiębiorstw spożywczych, co spowodowało przekształ­cenia, duże zniszczenia, a przede wszystkim budowę nowych, zupełnie nie pasujących do charakteru obiektu budynków. Dopiero na początku lat 90 większość z tych zakładów została zlikwidowana. Obecnie twierdza jest miejscem odwiedzanym przez turystów. Jeżeli ktoś lubi zwiedzać obiekty o charakterze militarnym,  to polecam, bo za kilka lat może okazać się, że teren zostanie zagospodarowany i powstaną tu hotele, lokale gastronomiczne, obiekty muzealne i wystawiennicze i inne o charakterze kulturalno-rozrywkowo-turystycznym. I moim zdaniem, miejsce straci swój klimat, ale z drugiej strony trochę rozumiem władze miasta, ponieważ  w takim stanie teren nie przynosi dochodu, takiego jaki przyniósłby według nowego projektu. Obecnie już jeden został odrestaurowany: stajnia z wozownią na pawilon wystawowych.
Twierdza zajmuje powierzchnię prawie 100 ha. Ma kształt nieregularnej sześcioramiennej gwiazdy z dziedzińcem w środku. Kształt ten wyznacza wysoki na ok. 5 m kamienno-ceglany mur o długości 2,3 km, sucha fosa oraz wewnętrzny i zewnętrzny wał ziemny. Każde ramię gwiazdy to bastion. Wewnątrz znajduje się wiele budynków, m.in. arsenał, budynki ćwiczeń, stajnie, kuźnia, warsztaty, dwa spichlerze, piekarnia czy stacja na około 700 gołębi pocztowych.

Warto dodać, że Twierdza Boyen nigdy nie została zdobyta.

Moim zdaniem ciekawym pomysłem jest to, iż mieszkańcy Giżycka mogą korzystać z terenu twierdzy płacąc jedynie złotówkę za wejście, co chętnie wykorzystują na spacery z psem czy bieganie.


   Wejście Bramą Giżycką

    Hostel Twierdza - czynny od maja do października.



   Makieta Twierdzy

Makieta mostu obrotowego na Kanale Łuczańskim, zbudowanego w 1889 r. Ówcześni inżynierowie skonstruowali ponad 20-to metrowej długości i 8-mo metrowej szerokości ruchome przęsło o oryginalnym sposobie zwodzenia w bok, a nie do góry jak to się odbywało w tradycyjnych tego rodzaju konstrukcjach.  Most jest jedną z niewielu tego typu konstrukcji w Europie.

    Kopuła obserwacyjna stała

Amfiteatr


                  ... bez przewodnika nie ma zwiedzania... :)



Fotografowanie konstrukcji architektonicznych to zboczenie zawodowe, a zwłaszcza z czasów, kiedy nie było komputerów, laserów, obrabiarek CNC itp bajerów


Czy zauważyliście jakie miałam buty? I nie mam na myśli koloru :)


11 komentarzy:

  1. Fascynujące miejsce, też lubię :))) nawet nie wiedziałam, że w Giżycku jest taka twierdza... buty ledwo widać, nie wiem może trampki... pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest, jest i nie tylko twierdza jest ciekawa, most obrotowy prowadzący do twierdzy też. Szkoda, że nie bylismy w czasie kiedy go obracają :( A buty, tak trampki, co u mnie jest: nowością :)

      Usuń
  2. Niesamowite miejsce!!! Coś dla mnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To się śpiesz zwiedzić, dopóki nie zniszczyli..., bo początki już widać, niestety...

      Usuń
  3. Butów wygldałam ;);) hahaha czy w szpilach po fortach chodzisz ! Ale nie widać :)
    Takie miejsca to cuda ... Uwielbiam !!!! No perełkę wyhaczylas , i jak zachowana !!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie :), tym razem w trampkach :)
      Jeszcze perełka u rzeczywiście pięknie zachowana, ale chyba niedługo. Widziałam wizualizacje, tego co planują w przyszłości. Dla mnie jednym słowem: masakra! Z klimatu tego miejsca nic nie zostanie, przykładem na to jest odnowiona stajnia z wozownią. Tak brzydka, że nawet mi się zdjęcia nie chciało robić.
      W tamtych stronach jest jeszcze sporo ciekawych miejsc, niektóre już zwiedziliśmy, ale jeszcze kilka przed nami.

      Usuń
  4. Z takim przewodnikiem to i wycieczka ciekawa. ;) Świetne miejsce. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, taki przewodnik to podstawa :)

      Usuń
  5. Super zdjęcia i super taka wycieczka :):);*

    http://xxveronica.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Z Giżyckiem mam bardzo miłe wspomnienia, byłam tam na moich pierwszych wspólnych wakacjach z przyszłym mężem, często chodziliśmy właśnie do Twierdzy Boyen. Masz ciekawy blog taki innych od wszystkich, jak czas pozwoli to poczytam na spokojnie, tym czasem dodaję do obserwowanych, ja mam bloga dopiero miesiąc i zapraszam też do siebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło :) Dziękuję za zaproszenie :)

      Usuń

Gdy zostawisz swój komentarz na pewno do Ciebie zajrzę, a jeśli dodasz mnie do obserwowanych sprawisz mi tym przyjemność, a ja się odwdzięczę.

Czasami praca nie pozwala mi przez kilka dni, a nawet tygodni zaglądać na bloga, zatem proszę o wyrozumiałość:)